Życie prywatne

Życie prywatne

Inny dokument ruchu, Manifest Rzymski, wydany 12 października 1997 r. (w 35 rocznicę inauguracji II Soboru Watykańskiego przez Jana XXIII) zawiera żądania demokratyzacji Kościoła, dopuszczenia kobiet do kapłaństwa i wprowadzenia w Kościele radykalnej „wolności słowa”. Wyrazem daleko idącej tendencji ekumenicznej jest żądanie zwołania soboru powszechnego przedstawicieli wszystkich wyznań chrześcijańskich: „Nasze marzenie zmierza ku temu, aby trzecie tysiąclecie rozpoczęło się prawdziwym soborem ekumenicznym wszystkich Kościołów chrześcijańskich, które będą traktowane jednakowo (gleichwertig) w swych poszukiwaniach na rzecz wzajemnego pokoju i przyjaźni, w dialogu i poszanowaniu wobec wszystkich religii, w służbie dla świata. Popieramy wezwanie Światowej Rady Kościołów aby w roku 2000 rozpoczął się proces zmierzający do zwołania soboru powszechnego”.
Punktem wyjścia do dyskusji nad liberalizacją Kościoła są reformy papieża Jana: „Tutaj, w Rzymie przed 35 laty papież Jan XXIII dokonał otwarcia drugiego Soboru Watykańskiego. Katoliczki i katolicy na całym świecie pokładali wielkie nadzieje w związku z tym wydarzeniem, które mogło doprowadzić do powstania Kościoła wiarygodnego, wolnego, braterskiego, ubogiego i gotowego do posługi”. W kolejnych słowach jasno dochodzi do głosu humanistyczna i liberalna wizja Kościoła skoncentrowanego na doczesnych sprawach współczesnego człowieka: „Potrzebujemy bowiem Kościoła miłości, w którym wszyscy będą traktowani jednakowo. Potrzebujemy Kościoła katolickiego, w którym wszyscy ludzie będą akceptowani takimi jacy są, ze swym wyobrażeniem Boga, ze swoją tęsknotą do wspólnoty. Potrzebujemy Kościoła, który akceptuje stworzenie Boskie, który jest pojednawczy i odzwierciedla bezwarunkową miłość Jezusa Chrystusa. Potrzebujemy Kościoła, który stara się o sprawiedliwość i pokój, a także który stawia w centrum swych zabiegów solidarność z ograniczeniami tego świata”. Sobór traktowany jest jako początek nowej epoki, a data ogłoszenia manifestu oznacza pragnienie do dalszego postępowania na drodze reform, tym razem o wiele bardziej radykalnych. Ogólne sformułowania o sprawiedliwości, pokoju i solidarności mają być bliżej sprecyzowane w praktyce, ale zawsze w duchu liberalnym i subiektywistycznym (tj. należy uznać ludzi i ich religie jakimi są).
Żądania ruchu zostały ujęte w kilku postulatach. Liberalni katolicy domagają się de facto likwidacji hierarchii w Kościele i zastąpienia jej demokratycznym wyborem przedstawicieli wiernych (zwanych nadal biskupami), ale podporządkowanych woli wiernych: „żądamy powołania braterskiego Kościoła, w którym jednakowo będą traktowani wszyscy ochrzczeni, a Lud Boży (Das Volk Gottes) będzie mógł brać udział w wyborze swych biskupów”. Kolejny postulat zmierza do emancypacji kobiet, które wbrew tradycji Kościoła miałyby uzyskać dostęp do kapłaństwa, święceń biskupich, a nawet do funkcji kardynałów i urzędu papieskiego: „żądamy równego traktowania mężczyzn i kobiet, aby kobiety zostały dopuszczone do wszystkich urzędów kościelnych (kirchlichen Ämtern)”.
            Członkowie ruchu „My jesteśmy Kościołem” chcieliby także (wzorem wspólnot protestanckich i starokatolickich) zniesienia obowiązkowego celibatu duchownych: „żądamy swobodnego wyboru pomiędzy celibatem i małżeństwem dla wszystkich, którzy pełnią służbę w Kościele”. Liberalny postulat reformy nauczania moralnego zmierza do przewartościowania etyki katolickiej i uznania współczesnego permisywizmu: „żądamy pozytywnej oceny seksualności i uznania osobistej wolności sumienia”. Zdanie to wskazuje zarazem na radykalny indywidualizm ruchu. Ostatni postulat wyraża program reformy katolickiej teologii, z której należałoby usunąć nauczanie o piekle i inne zasady dogmatyczne, oraz sankcje moralne. W ten sposób katolicyzm miałby stać się bezdogmatycznym protestantyzmem (który został potępiony przez Kościół np. w ostatnim zdaniu dekretu Lamentabili w r. 1907).
Liberałowie powołują się zarazem na zasadę większości, gdyż jest to jedyna metoda podejmowania decyzji przy założeniu demokratyzacji i decentralizacji struktur kościelnych: „żądamy orędzia radości zamiast orędzia groźby, [żądamy] dialogu i wolności słowa oraz myśli. Nie dopuszczamy żadnych gróźb i żadnych ograniczeń, zwłaszcza dla teologów i teolożek (Theologinnen) w rozwiązywaniu problemów. Reprezentujemy tutaj tych wszystkich ludzi, występujemy w ich imieniu i wyjaśniamy, że pragniemy dążyć tą drogą, trwając w Kościele katolickim”. Radykalne postulaty ruchu odpowiadają liberalnej post-protestanckiej (chrześcijaństwo bezwyznaniowe) religijności rozpowszechnionej w państwach zachodnich i nie są oczywiście akceptowane przez władze kościelne, które stawiane są często przed faktami dokonanymi, gdy znaczna część wiernych kieruje się w życiu prywatnym takimi właśnie zasadami, formalnie pozostając w Kościele katolickim.

Comments are closed.